Obudziłam sie w szpitalu , w pierwszym momencie przeżyłam szok , że jeszcze żyje . Najwidoczniej , lekarze sie postarali. Chociać szczerze miałam naprawdę wielką nadzieję że umrę . Nagle ten lekki głos który usłyszałam natychmiast przerwał wszytskie moje myśli .
- Panie Doktorze czy wszystko z nią w porządku ?
- Tak , uratowaliśmy ją w ostatniej chwili, - podniosłam lekko oczy i zobaczyłam uśmiech na jego twazry , odrazu się zarumieniłam .
- Lekarz chyba zauważył że podniosłam oczy ,bo zaraz skierował do mnie pytanie - jak się czuję ?
Wtedy byłam zmuszona podnieść oczy i odezwać się .
- Dobrze , jednak nadal jestem w szoku że ... - urwałam i popatrzyłam na blondyna który lekko sie usmiechnął , i do kończyłam - że żyję a to dzięki tobie .
-nie ma za co - powiedział cwaniacko. a po chwili : Jestem Niall - odpowiedział poważnym głosem
- miło mi , Abby .
I tak oto spełniło sie moje największe marzenie , poznałam kogoś , tak jak zawsze chciałam , no może nie do końca , bo nie planowałam bycia chorą i popełnienia samobójstwa .
Po przemyśleniu ,ponownie powiedziałam mu z lekkim uśmiechem dziękuję .
Na co on odparł uśmiechem .
-Przykro mi ale nadzisiaj koniec odwiedzin ponieważ Panna Abby powinna dużo odpoczywać.
Blondyn popatrzył z rozczarowaniem na lekarza , ale posłuchał go .
Zrobiło mi się przykro bo chciałam z nim jeszcze chwilę porozmawiać , poznac go bliżej .
Wtedy usłyuszałam :
- Mam na dzieje , że się spotkamy gdy tylko wyzdrowiejesz , zostawię ci mój numer , a teraz odpoczywaj i zdrowiej jak najszybciej .
- Uśmiechnęłam się i Powiedziałam
- Do zobaczenia
- Do zobaczenia
Byłam bardzo szczęśliwa , nagle zachciało mi się po prostu żyć. Chciałam jak najszybciej opuścić ten szpital , aby spotkać się z nowo poznanym mi Niallem . Wydawał się taki spokojny , miły , wspaniały . Po prostu był idealny jak dla mnie . Po długich rozmyśleniach po prostu zasnęłam .
One Direction ♥
sobota, 30 czerwca 2012
czwartek, 28 czerwca 2012
Prolog
Moje życie zmieniło się , w ciągu tego tygodnia , dowiedziałam się , że jestem chora i długo już nie pożyję . Z jednej strony cieszyłam się , a z drugiej miałam ogromną ochotę wypłakać się komus w ramiona .
- Kochanie tak mi przykro , wszyscy będziemy ci pomagać , będzie dobrze , wyjdziesz z tego ! -mówili wszyscy znajdujący się koło mnie z takim okropnym współczuciem , że aż odechciało mi się słuchać i nie wytrzymałam , po prostu wybuchło coś we mnie , bo wiedziałam że już nic nie będzie dobrze.Wyszłam z tego wstrętnego pomieszczenia przewietrzyć , się . Do głowy wpadały mi tysiące głupich pomysłów. Nie wiedziałam co mam z sobą zrobić, bo przecież , moje życie już nie będzie normalne ,z dnia na dzień, będę czuła się gorzej i bardziej nie chciana , i do tego te wszystkie współczucia. I ranienie osób tym że odchodzę i już nie wrócę . Tysiące myśli w mojej głowie , po prostu zaczełam płakać , Każdy przechodni , patrzył się już na mnie z współczuciem , zaczęłam biec. spróbować odciąć sie od tego świata . Pobiegłam do bliskiego mi parku . Nie mogłam z nieść myśli co dalej , wyciągnęłam żyletkę , którą zawsze , trzymałam w pogotowiu , podniosłam rękaw i pierwsza rana , patrzyłam jak krew powoli ocieka z mojej ręki , po chwili druga , trzecia . Zrobiło mi się słabo i opadłam na ławkę , widziałam i słyszałam tylko nie które wydawane odgłosy dochądzące z parku . Ostatnimi myślami swojego życia zastanawiałam się jaka śmierć potrafi być bolesna .Po chwili wszystko zaczęło mnie tak bardzo boleć, czułam jak serce spowalnia . Moje powieki stawały się coraz cięższe , i po chwili opadły . Usłyszałam jak ktoś biegnie w moją strone .
i reagując , podniesłom lekko powieki , w ostatnich może i minutach . Zobaczyłam Wysokiego niebieskoookiego , blondyna , który patrzył na mnie z przerażeniem pytając głupio czy żyję ?
- W końcu wychrypiałam z lekkim uśmiechem że żyję .
- Blondyn zaczął , dzwonić po karetkę , na co ja odpowiedziałam że to i tak już nic nie da.
- Blondyn , wziął mnie na ręce , i biegł w storne karetki , ostatnimi sekundami , patrzyłam na jego twarz , i pomyślałam że gdybym dostała jeszcze jedno życie od Boga to na pewno chciałabym spotkać go z myślą , że nie są to moje ostatnie chwile życia .Usłyszałam dzwięk karetki , wtedy leżałam juz na wózku i wieziona do szpitala odpłynęłam ....
Bohaterowie
Subskrybuj:
Posty (Atom)



